Obiad, który kiedyś często gościł na naszym stole... Czasem ze względu na oszczędność a niekiedy dlatego, że lubimy takie naleśniki.

Oszczędność ponieważ składniki na to danie przeważnie miałam w domu. Gdy szukałam oszczędności na wszystkim - nauczyłam się zamrażać jedzenie. Tym sposobem do dziś (taki nawyk) prawie zawsze mam zamrożony starty ser i parówki. Ser jeśli leży w lodówce i zaczyna obsychać - ścieram na dużych oczkach, wsypuję w woreczek i do zamrażalnika. Czasem też można trafić na stoiskach z serem i wędlinami sprzedawane skrawki sera za grosze. Nazywają się one najczęściej "Ser do pizzy" i kosztują 8 - 10 zł za kilogram. W tych ścinkach naprawdę czasem można znaleźć pyszny ser więc taka mieszanka starta i zamrożona jest świetna na pizzę czy zapiekankę.
Parówki też mam przeważnie zamrożone, ponieważ kupuję w marketach pakowane w paczki po 1 kg. Moje akurat przeważnie pochodzą z Biedronki, kosztują ok 6 - 7 zł za opakowanie. Takie akurat przypadły do gustu moim chłopakom a jak nadchodzi bieda to z takich właśnie parówek można przygotować mnóstwo żarcia ;)
Mleko i jajka też staram się mieć w domu z tych samych względów co parówki - ogromne możliwości kombinacji, gdy głód zagląda w oczy a do wypłaty daleko i zacisnąć pasa trzeba.
Składniki:
- szklanka wody
- 2 szklanki mleka
- 2-3 jajka
- 2 szklanki mąki pszennej
- szczypta soli
- 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
- łyżeczka oleju
- 6-7 parówek
- ketchup lub sos pomidorowy
- starty ser

Mieszamy składniki na ciasto naleśnikowe tj.: wodę, mleko, jajka, mąki, sól i olej na jednolitą masę. Możemy to zrobić trzepaczką lub mikserem. Wiem, że jeśli chodzi o naleśniki to dużo daje patelnia jaką posiadamy ale zanim się dorobiłam porządnej patelni smażyłam na starej, brzydkiej z której farba złaziła na zewnątrz i te z dodatkiem mąki ziemniaczanej wychodziły zawsze. Ważne też przy smażeniu naleśników, by wylewać na patelnie bardzo cienką warstwę ciasta i pilnować by patelnia była dobrze rozgrzana. Ze względu na dodatek oleju do ciasta możemy smażyć na suchej patelni.

Po usmażeniu naleśników, na każdy kładziemy pół parówki, zakładamy brzegi i zwijamy w rulon.
W zależności od tego, czy dysponujemy piekarnikiem, czy tylko mikrofalówką ruloniki układamy w naczyniu żaroodpornym lub na talerzykach i posypujemy startym serem.
Zapiekamy w piekarniku w ok 180 - 200 stopni do rozpuszczenia się sera, w mikrofalówce w zależności od mocy będzie to 30 sek do 1 minuty. Mam mikrofalówkę o dość słabej mocy (600-700 W) i w mojej spokojnie wystarcza minuta.

Wierzch po upieczeniu polewamy ketchupem. Jak ktoś ma więcej czasu można zrobić fajny sos a'la węgierski z papryką i innymi warzywkami i zapiec wszystko z sosem w piekarniku. W takim wypadku najpierw polewamy sosem a potem sypiemy ser :)
Smacznego!!!